Wtorkowy wieczór był wieczorem rodzinnym, teraz ja i Harry zostaliśmy zmuszeni do siedzenia razem w jednym pokoju i udawać, że się dogadujemy.
Dzisiaj wieczorem oglądaliśmy film jako rodzina. Anne wybrała "Pamiętnik". Było spoko, bo nigdy nie miałam szansy, żeby go oglądnąć.
W połowie filmu nadeszła scena miłosna.
-Zakryjcie oczy- powiedział mój tata śmiejąc się.
Harry i ja popatrzyliśmy na niego posyłając mu spojrzenie.(To zdanie nie ma sensu wiem haha)
-Tato mamy po 19 lat. Potrafimy uporać się ze sceną miłosną.-Powiedziałam
Anne zaczęła się śmiać.
Kiedy film dobiegł końca Anne i mój tata poszli do łóżka. Harry i ja zostaliśmy na dole oglądając telewizję.
-Niczego tu nie ma...-Powiedział do siebie. Następnie przeszedł na Spike TV -Manswers. Tak!-Westchnęłam.
-Nie będę oglądała tych bzdur Harry!-Powiedziałam.
Spojrzał na mnie.
-Więc idź do łóżka-Powiedział.
-Nie!-Odpowiedziałam.
-Więc przywyknij do tego.
Zgarnęłam pilota i przełączyłam na maraton Zdesperowanych Pań Domu.
Harry popatrzył na telewizor.
-O cholera nie!-Próbował zabrać pilot z mojej ręki.
Włożyłam pilota do mojego stanika. Wiedziałam, że teraz nie będzie próbował go wyciągnąć. Albo tylko mi się tak zdawało. Gapił się na mnie i uśmiechnął złośliwie.
-Naprawdę myślisz, że to mnie zatrzyma?
Czy on jest poważny?
Zaczął sięgać do mojej koszulki, a ja odskoczyłam do tyłu.
-O mój Boże! Czy ty zwariowałeś?!-Zapytałam go.
-Oddaj mi pilot-Powiedział.
Wyciągnęłam to i rzuciłam tym o w niego i udałam się w kierunku schodów.
Uderzyło go w tors. Mruknął i spojrzał na mnie.
-Wiesz, jesteś prawdopodobnie najgorętszą dziewczyną jaką kiedykolwiek nienawidziłem.
Obejrzałam się.
-Ta? Cóż z wzajemnością.-CO. JA. WŁAŚNIE. POWIEDZIAŁAM?
-Ooo, więc myślisz, że jestem gorący?-Powiedział. Nie odwróciłam się, wiedziałam, że ma ten swój uśmieszek na twarzy. Ale na Boga, on był piękny.
Podszedł do mnie i spojrzał mi w oczy. Odgarnął mi włosy z twarzy i pogłaskał mnie po niej(twarzy)
-Naprawdę cię nienawidzę.-Powiedział.
Spojrzałam w jego piękne zielone oczy.
-Też cię nienawidzę.
-Teraz, mogę powiedzieć, że cię osłabiam.
O mój Boże, tak, tak osłabiasz.
Nic nie powiedziałam, kiedy jego kciuk przejechał po mojej dolnej wardze.
Ugh. Pocałuj mnie wreszcie ty pajacu.
Pochylił się bliżej mnie i uśmiechnął się. Czułam, że jego oddech jest ciepły kiedy jego usta zderzyły się z moimi.
Moje ręce odnalazły drogę wokół karku Harry'ego, a jego owinęły się wokół mnie.
Harry jęknął w moje usta, kiedy przebiegłam palcami po jego loczkach i trochę je pociągnęłam.
Jego język przesunął po mojej dolnej wardze, prosząc o wejście. Rozłączyłam usta i dałam mu pozwolenie.
Harry chwycił mnie i podniósł i trzymał przy ścianie.następnie podnosząc moją koszulkę i całując mój brzuch.
Odchyliłam głowę i pociągnęłam jego loki trochę mocniej.
O mój Boże, czy to było złe? To znaczy, on jest moim przyszłym przyrodnim bratem, ale to nie jest tak, że mamy tą samą krew, ani nic. My byliśmy niczym w tym momencie.
Harry odsunął się i postawił mnie.
-Jakim cudem to był najlepszy pocałunek jaki kiedykolwiek miałam.-Zapytał sam siebie.
Lekko się uśmiechnęłam, ale to ukryłam.
-Wow, nie zwymiotowałam.-Powiedziałam i zaczęłam odchodzić, ale Harry rzucił swoją rękę na ścianę, przez co mnie uwięził.
-Nie zachowuj się tak, jakby to nie był najlepszy pocałunek twojego życia.
Tak, był taki. Jednak nie zamierzałam mu o tym powiedzieć.
Wzruszyłam ramionami.
-Miewałam lepsze-Uśmiechnęłam się.
Przygryzł wargę.
-Nie rób tak.
-Dlaczego nie?-Zapytał.
-W miarę to lubię.
-Dobrze wiedzieć, zapamiętam to sobie kochanie-Uśmiechnął się i udał się w stronę schodów.
Dobry Boże.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jest i on. Mam taką maleńką prośbę..
Jeżeli ktoś to czyta, to niech skomentuje chociaż głupią kropkę, bo tak to ja zalegam z pisaniem bo mam wrażenie, że nie mam dla kogo pisać ;/
Zwykła "." albo chociaż "ok" jest super haha :D
Ostrzegam, żę w przyszłym rozdziale bedzie DRAMA TIME
Ale tak się wciągnęłam w nexta, że już go zaczęłam tłumaczyć i jak się sprężę to może jeszcze dzisiaj będzie :D
Tori xx