środa, 27 stycznia 2016

8. The First Time ♡

Czerwona czcionka, czyli każdy wie o co chodzi :D Rozdział zawiera sceny erotyczne, więc jeżeli nie chcesz tego czytać to po prostu omiń rozdział :) 

To była sobota. Mój tata i Anne chcieli wyjść razem na kolację, teraz kiedy już się zadomowiliśmy i stajemy się rodziną.
Zostawiają mnie i Harry'ego samym sobie.
-Powinniśmy być w domu przed północą. Bez szaleństw.-Anne powiedziała do nas uśmiechając się.
-Cóż, kurczę Anne! Właśnie zniszczyłaś mój cały plan.-Zachichotała.
-Żartuję. Nawet nie znam tylu ludzi żeby poszaleć. Albo zrobić imprezę. Albo małą grupką ludzi zgromadzić się, by pogadać o ich problemach.-Zmarszczyłam brwi, kiedy uświadomiłam sobie, że nie mam żadnych przyjaciół, jak do tej pory.-Wow, moje życie towarzyskie jest do kitu.
Anne było mnie żal.
-Oo, słonko. Zaprzyjaźnisz się tu z kimś. Potrzeba tylko troszkę czasu. To wszystko.
Uśmiechnęłam się.
-Ta, wiem. Teraz wy idźcie i bawcie się dobrze. My sobie poradzimy, słowo. Mamy 19 lat umiemy się sobą zająć.
Ruszyli w stronę drzwi i niedługo potem wyszli. Zamknęłam drzwi, by nikt nie mógł tu przyjść i nas zabić. To naprawdę się przydarzyło dziewczynie z Indiany. Gościu po prostu wszedł i zastrzelił ją. Próbowałam tego uniknąć nawet tutaj.
Weszłam do salonu, gdzie Harry siedział na kanapie, pisząc na telefonie. Usiadłam obok niego i zgarnęłam pilot.
-Więc, chcesz oglądnąć znowu Zdesperowane Panie Domu?-Uśmiechnęłam się, a on podniósł głowę z telefonu, na którym z kimś pisał.
-Nie, dałem temu programowi szansę ostatniej nocy.
Pokręciłam głową.
-Nie było cię tu, na dole wczorajszej nocy.-Powiedziałam przeskakując po kanałach.-Jeżeli dobrze pamiętam, po szkole wyszedłeś na górę, zrobiłeś zadanie domowe, potem wziąłeś prysznic, zjadłeś coś i poszedłeś do łóżka. Więc tak naprawdę, nigdy nie wychodzisz ze swojego pokoju.
Zachichotał.
-Nie, powiedziałem do łóżka, żeby żadne z was mi nie przeszkadzało.
Wróciłam na niego wzrokiem.
-Więc dlaczego po prostu nie powiedziałeś, że nie chcesz, żebyśmy ci przeszkadzali?
-Wtedy byście to zrobili, a gdybyście to zrobili..-Zatrzymał się na sekundę i zaczął się na mnie gapić- Zobaczylibyście coś, czego nie chcieli byście widzieć.-Powiedział. Otworzyłam usta, by coś powiedzieć, ale Harry zaczął już mówić, zanim zdążyła wydusić z siebie słowo.-Cóż, tobie z drugiej strony, mogłoby się to spodobać-Uśmiechnął się złośliwie i ponownie spojrzał na swój telefon, by znów zacząć pisać.
Przygryzłam wargę, ponieważ dokładnie wiedziałam o czym mówił i to męczyło mnie w bardzo seksualny sposób.
-Cóż..-było wszystkim co powiedziałam, kiedy przeskakiwałam po kolejnych kanałach. Harry dalej pisał, jednak zauważyłam, że się na mnie gapi. Szczerze, próbowałam właśnie znaleźć coś, co pozwoli mu myśleć, że to co powiedział w ogóle na mnie nie oddziałuje. W głowie miałam wyobrażenie, co by się stało, gdybym weszła wczoraj do Harry'ego. Wszystko co widziałam, to to co mogłoby się stać. Może Harry chciałby mi pomóc, albo mógłby powiedzieć "Pieprz się rękami. Jesteś dużo lepsza" (Nie wiedziałam dokładnie jak to ująć XD)
-Ummm-Otrząsnęłam się z zamyślenia.
Harry pochylił się, po odłożeniu telefonu, z uśmiechem.
-O czym myślisz, piękna?-Zapytał. Wydaje mi się, że wiedział, że jestem rozgrzana i zaniepokojona. Spojrzałam na niego, uśmiechającego się w moją stronę, tymi swoimi zielonymi, pełnymi pożądania oczyma. W jego oczach było coś, co sprawiało, że wariowałam, jak to, że były takie jasne i śliczne. Mogły powiedzieć tak wiele, kiedy się w nie patrzyło, jak teraz, wiedziałam, że chciał mnie.
Harry otworzył swoje usta i miękko powiedział do mojego ucha.
-Każdego dnia uświadamiam sobie, jak piękna jesteś wewnątrz i na zewnątrz.
Słyszeć go mówiącego to było takie przytłaczające. Zaczął przygryzać moje ucho, wkrótce robiąc sobie drogę do mojej szyi. Przygryzłam wargę, by zapanować nad sobą.
-Taka piękna.
Poczułam jak jego loki łaskotały moją brodę, kiedy jego usta całowały moją klatkę piersiową, w dół mojego brzucha i jak jego ręce ściągały moje szorty. Mój oddech był cichy, lecz drżący. Zamknęłam oczy i próbowałam opanować moje nerwy. Owinęłam moje nogi wokół jego szyi i czekałam na dotyk Harry'ego.
Poczułam poniżej ciepły oddech Harry'ego i zagryzłam moją wargę mocniej. Nie otwierałam oczu, bo nie wiedziałam co by się stało, gdybym to zrobiła i zobaczyła go wpatrującego się we mnie, straciłabym to. Miał na mnie wpływ w tym momencie i widziałam, że nie mogłam się już dłużej kontrolować. Następnie poczułam usta Harry'ego w dolnych partiach, na co odpowiedziałam głośnym jęknięciem. Zakryłam usta bardzo szybko, ale nie byłam pewna dlaczego. Nikogo tu nie było, więc dlaczego? Żadnego tropu.
Zjechałam w dół i ściągnęłam jego koszulkę, kiedy on wpatrywał się we mnie. Loki Harry'ego wróciły na miejsce kiedy je odgarnęłam. Jego naszyjnik zabrzęczał a następnie uderzył w jego tors. Odciągnęłam go za naszyjnik.
-Pragnęłam cię, Harry.-Szepnęłam, kiedy moje palce przebiegły po jego lokach i pociągnęły za nie. Zamknął oczy i cicho jęknął. Kiedy otworzył oczy, przygryzł wargę.
-Wiem, kochanie-Pocałował mnie. Był brutalny, ale słodki. Nie byłam w stanie kontrolować się w tym momencie, nie wiedziałam, co on ze mną robił. Ale nigdy się tak nie czułam.
Harry praktycznie zerwał ze mnie koszulkę, a ja poczułam się trochę niepewnie. Podniósł mnie, by zdjąć mój stanik, a ja spojrzałam na niego, ciasno trzymając stanik, przy piersi. Chciał, bym ja się go pozbyła, kiedy on tego nie zdjął, ale tego nie zrobiłam.(Zdanie bez sensu, ale nie mogłam domyślić się, jak to zdanie powinno wyglądać XD) Byłam zbyt zestresowana. Harry wpatrywał się we mnie.
-Pozbądź się tego-Powiedział. Spojrzałam w dół na to i podparłam się nie mówiąc nic.
-Rene'e-Powiedział. Bałam się, że będzie miał ubaw z tego, jaka chuda jestem, albo że nie jestem tak rozwinięta, jak inne dziewczyny, w których on gustuje.
-Nie Harry... Boję się-Spojrzał na mnie i wyglądał na zbitego z tropu.
-Ból zniknie-Odpowiedział Potrząsnęłam głową.
-Nie o tym mówię.
-Więc o czym?
Popatrzyłam w dół, na moją klatkę piersiową i się na nią gapiłam. Harry załapał, kiedy również tam spojrzał.
-Oo, to nic Rene'e. Świat też potrzebuje małych cycków.-Uśmiechnął się. Przewróciłam oczami.
-Dzięki Harry...-Uśmiechnął się, kiedy wyciągnął jeden palec i odciągnął biustonosz, od moich piersi i na nie spojrzał.
-Idealne-Powiedział. Wiem, co miało się za chwilę stać, miałam zaczekać z tym do ślubu, ale z Harry'm po prostu nie mogłam. Musiałam go mieć.

Kilka minut potem, było po wszystkim.
Po prostu tam leżeliśmy. Słyszałam, że po seksie, leży się i przytula nawzajem, a uczucia i emocje szaleją. Coż... cóż, to nie było niczym, było niezręczne.
-Więc... To był seks.-Powiedziałam, przerywając ciszę.
-Ta-Powiedział Harry.
Poczułam się głupio. On był dużo bardziej doświadczony, ode mnie.
-Um, ja już będę się zbierać.-Powiedziałam zakłopotana.
-Mieszkasz tu-Powiedział.
-Miałam na myśli na górę.-Przewróciłam oczami, po czym ubrałam się i wyszłam do góry.
Sprawy od teraz... mogą się mieć dość niezręcznie między nami.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Helloooo.
Jest kolejny:D Wiem przerwałam w najgorszym momencie, ale niestety taka jest oryginalna wersja :/
Mam nadzieje, że się spodoba.

Tori xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz