poniedziałek, 18 stycznia 2016

7. The Past ♡

Drogi pamiętniku,
Przysięgam, nigdy nie czułam czegoś takiego do chłopaka. 
Harry jest dupkiem, tak, ale bardzo, bardzo go lubię.
W nocy leżę w łóżku i tylko myślę o naszym pocałunku z ostatniej nocy. Na tą chwilę, czuję, że wszystko układa się, i że Holmes Chapel nie jest takie złe, jak myślałam. Jak na razie jest dobrze. Lubię Anne i Gemmę oraz Garry'ego i jego przyjaciół. I tak, oczywiście Harry'ego. Ale dalej czuję do niego nienawiść, tak jak on do mnie. Chciałabym go nie nienawidzić, ale gdyby nie był takim palantem, wszystko byłoby inaczej między nami. Pragnę by tak było, wszystko, co chcę, to być z nim. Już powiedział mi, że się we mnie zakochuje, ale dalej czuję jakbym była dla niego niewidzialna i że tylko bezmyślnie marzę.
Jak można lubić kogoś tak bardzo, kiedy dopiero się go poznało?

Harry oczywiście wpadł do mojego pokoju bez pukania. Właśnie pisałam mój dziennik o nim, kiedy on wleciał. Wsunęłam mój pamiętnik pod poduszkę.
-Harry, następnym razem pukaj, mogę się przebierać, czy coś- Harry miał wielki uśmiech, gdy to powiedziałam.
-To ryzyko, które jestem gotów podjąć.
Wywróciłam oczami i zeszłam z łóżka zakładając ręce na klatce piersiowej.
-Okej zboczuchu, co chcesz?
-Nie wiem, rozmowy?- Wzruszył ramionami.
-O?
Usiadł na moim łóżku i pochylił się na łokciach.
-O mnie. O tobie. Nie wiem.
-Jak na przykład o moim życiu?-Zapytałam. Byłam dość zdezorientowana, ponieważ on nigdy nie okazywał zainteresowania moim życiem, dlaczego tak nagle? To znaczy tak, powiedział, że trochę się we mnie zakochuje, ale nikt tak naprawdę nie pytał o moje życie.
Spojrzałam na niego i widziałam jak się uśmiecha oraz klepie ręką miejsce obok siebie. Przewróciłam oczami i podeszłam do łóżka, by na nim usiąść.
-Więc, co chcesz wiedzieć- zapytałam.
-Co się stało z twoją mamą?
Westchnęłam i zaczęłam bawić się kciukami.
-Cóż, moja mama zostawiła mojego tatę, kiedy miałam 4 lata. I oczywiście zostawiła mnie jemu, po czym po prostu odeszła. Nie pamiętam dlaczego, ale pamiętam ją wrzeszczącą na niego każdej nocy i obwiniającą go o wszystko. Nie lubiła mieć świadomości, że coś jej jej winą, kiedy tak naprawdę było. Nie powiedziała mi, że nas opuszcza... Po prostu obudziłam się pewnego ranka i jej nie było. Pamiętam tatę, mówiącego mi, że mama odeszła i jak ciężko mu było to wytłumaczyć czterolatce, że jej mama ją nie kocha, czy że jej nie zależy.
-Widziałaś ją, lub miałaś od niej jakieś wieści odkąd odeszła?-Harry zapytał.
-Uhm, nie. Myślałam do teraz, że ona chociaż próbowała utrzymać kontakt ze mną i chciała się spotkać, czy coś, ale tego nie zrobiła. Uświadomiłam sobie jakiś czas temu, że ona nie dba o nikogo poza sobą samą. I szczerze, czuję się dobrze z tym. To znaczy, żyłam 15 lat bez mamy i przypuszczam, że dobrze na tym wyszłam.
Pokiwał głową.
-Dobrze na tym wyszłaś.  I szczerze, kogo ona obchodzi? Ona jest tą, która tęskni za poznawaniem ciebie i byciem częścią twojego życia.
-Ta-Wytarłam łzę- Tak sądzę.
Chciałam zapytać o jego tatę, ale nie chciałam wyjść na ciekawską. Mogłabym zapytać Anne, ale wiem, że ona nie chciałaby o tym rozmawiać i znowu, nie chciałam wyjść na ciekawską. To znaczy bardzo chciałam to wiedzieć.
-Harry, jeżeli...jeżeli nie masz nic przeciwko temu, że zapytam, co stało się z twoim tatą?
Twarz Harry'ego w ciągu kilki sekund zmieniła się z uśmiechniętej na zachmurzoną.
-Ja..Ty nie musisz odpowiadać, jeżeli nie chcesz. Miałam na myśli...
-Nie, jest ok. Mogę ci powiedzieć. Uhm, cóż, powinienem dodać, że zanim odszedł, nie płakałem wiele jako dzieciak, większość dzieci robi to w wieku 7 lat, ale z jakiegoś powodu ja nie. Ale w dniu kiedy tata zawołał mnie i moją siostrę, żeby nam powiedzieć, że odchodzi, nie wierzę, że kiedykolwiek tak bardzo płakałem. Pamiętam mnie i Gemmę siedzących na podłodze, kiedy rodzice siedzieli na kanapie i próbowali nam wytłumaczyć, że tata nie wyprowadza się od razu,to znaczy dwa lata zanim tata odszedł ledwie wiązaliśmy koniec z końcem. Mój tata nie wymyślił sobie tego i nie odszedł, tylko on i moja mama podjęli decyzję, że powinni się rozstać, bo tak będzie lepiej. Zawsze byłem blisko z tatą, on był tu dla mnie, ale mogę szczerze powiedzieć, że facet, którym jestem dzisiaj, nie jestem dzięki niemu, jestem nim dzięki mojej mamie. Teraz, dzieciak, którym byłem, kiedy jeszcze byli razem, tak, to był mój tata. Nauczył mnie wszystkiego, kiedy szedłem dalej. Widuję go co kilka tygodni, wiem, że jest zajęty i inne. Ale ta, on dalej jest w moim życiu, on i moja mama dogadują się całkiem nieźle. Przypuszczam, że ze względu na mnie i Gemmę.
Zawsze myślałam, że moja historia była smutna i ja miałam źle. To znaczy, tata Harry'ego jest dalej dla niego, w przeciwieństwie do mojej mamy z marginesu społecznego.
Ale to dalej było przykre, wyobrażać sobie 7-letniego Harry'ego w histerii. To była męczące myśleć o tym.
-Przyk-Przykro mi Harry.-Powiedziałam łamiącym się głosem. Chciało mi się płakać z jego powodu.
-Hej, to nie twoja wina, że odszedł. Niczyja.
Miał rację, to nie była moja wina, że mama odeszła, a tym bardziej mojego taty. To była jej. Mogła ostatecznie być jak tata Harry'ego i nadal próbować poznawać swojego dzieciaka. Ale jestem pewna, że o mnie całkowicie zapomniała, to naprawdę mnie nie obchodziło, czy tak się stało, czy nie. Bo nigdy o niej nie mówiłam, aż do teraz.
Harry wstał.
-Gdzie idziesz?-Zapytałam
-Na dół.
Co? Właśnie powiedziałam mu coś co nie wie nikt, oprócz mojego taty. Teraz on odejdzie i będzie zachowywał się jakbyśmy nie podzielili się ze sobą swoją przeszłością?
-Spoko. Cokolwiek.
Wyszedł i zamknął drzwi.
Kiedy byłam pewna, że wyszedł i był na dole, wyciągnęłam mój dziennik spod poduszki.

Okej może, tylko może go kocham.
Nie, wydaje mi się, że go kocham.
Nie, ja go kocham.

Mocno zakochiwałam się w moim przyrodnim bracie i nie było żadnej możliwości, żeby zwalczyć to uczucie, które zaczynałam do niego czuć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz